Instytut ks. Skargi. Kraków dał mu początek

Istnieje wiele fundacji pozarządowych, które obierając swój cel, dzielnie pracowały na to, by go spełniać. Jednak nie wszystkie mogą poszczycić się dwiema dekadami działania i tyloma sukcesami, co Instytut ks. Piotra Skargi. Czym jest ta organizacja i dlaczego warto się zainteresować jej poczynaniami?

W latach 90. do Polski powrócił działacz społeczny Leonard Przybysz. Przybył z Brazylii, w której w tamtym czasie prężnie rozwijała się organizacja TFP działająca  na rzecz obrony Tradycji, Rodziny i Własności. Prezes TFP wysłał Przybysza do rodzimego kraju z ważną misją wejścia we współpracę z Polskimi środowiskami konserwatywnymi. Nie da się też zaprzeczać, że nie było to zadanie proste. Nikt nie spodziewał się, że możliwe będzie stworzenie jednolitego podmiotu, którym okazał się Instytut Piotra Skargi.

Szukając odpowiedniej osoby do współpracy, Leonard Przybysz trafił ostatecznie na młodego absolwenta Filozofii, którym okazał się Sławomir Olejniczak. Został on pierwszym współpracownikiem TFP w Polsce. Niedługo później dołączyło do niego kilka osób, w tym artystów, dziennikarzy i działaczy politycznych. Dzięki temu w mieście Kraków w 1999 roku założono Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej, a następnie Instytut Piotra Skargi.

Początki nie były łatwe, ponieważ co prawda istniały dwa podmioty, jednak nie posiadały własnych funduszy na działanie. Pierwsze biuro mieściło się w niewielkim mieszkaniu w Krakowie. Pierwszym ogromnym sukcesem okazała się akcja „Fatima – orędzie tragedii czy nadziei”. Dzięki temu wiele osób  dowiedziało się o działalności organizacji i postanowili wspierać ją z własnych pieniędzy. Polscy katolicy mogli dowiedzieć się więcej o tajemnicach fatimskich, a także poznać doświadczenie słynnych pastuszków oraz posłuchać słów żyjącej jeszcze wtedy siostry Łucji.

Na przestrzeni lat Instytut ks. Skargi wiele zdziałał, nie bojąc się ataków lewicowych mediów oraz nieprzerwanie działając w życiu publicznym. Sławomir Olejniczak razem z innymi zorganizowali wiele marszy, protestów, konferencji i spotkań. Dochodzą do tego ciekawe akcje, takie jak na przykład ofiarowanie róż św. Ricie. Wszystko po to, by świat widział, że życie w wierze daje ogromne szczęście i pozwala znaleźć wewnętrzny spokój. Historia tej organizacji jednak toczy się dalej, dlatego nie pozostaje nic innego, jak wesprzeć jej działania i zawierzyć Bogu, że świat jest i będzie dobrym miejscem.